psychoterapia przez Skype

Psychoterapia on-line. Za i przeciw.

W skrócie: co daje a co zabiera psychoterapia on-line

Świat się zmienia. Nowoczesne technologie stają się częścią naszego życia w każdej niemal sferze. Nie wyobrażamy sobie nawet, jak mogłaby wyglądać bez nich nasza codzienność.

A jednak istnieją obszary, co do których trudno rozstrzygnąć, czy nowoczesne technologie pomagają, czy przeszkadzają (np. pisanie ręczne, a nie na klawiaturze, jest niezbędne dla prawidłowego rozwoju mózgu, a długotrwałe przebywanie w wirtualnej rzeczywistości szkodzi człowiekowi etc.).

Wiele wątpliwości w środowisku psychoterapeutów budzi coraz częściej stosowana psychoterapia on-line. Ale dlaczego?

Co daje psychoterapia on-line?

Jej zalety wydają się przecież oczywiste:

  • odpada koszt dojazdów, parkowania
  • służy pacjentom z ograniczeniami ruchu
  • pacjent oszczędza swój czas
  • ma dostęp do większej ilości specjalistów (w innych miejscowościach)
  • może kontynuować psychoterapię nawet, gdy jego sytuacja życiowa się zmieniła (miejsce zamieszkania, tryb pracy)
  • może mieć psychoterapię w ojczystym języku, nawet jeśli przebywa w obcym kraju
  • nie ogranicza go konieczność częstych wyjazdów
  • nikt go nie spotka pod gabinetem
  • no i jest czasami jedyną opcją w czasach pandemii i lockdownu

A co zabiera?

Musimy pamiętać, że kontakt z psychoterapeutą opiera się na rozmowie, ale nie sprowadza się tylko do wypowiedzianych słów.

Zobacz: http://www.mojaglowa.pl/czy-psychoterapia-to-tylko-rozmowa

Rola ciała w psychoterapii

Wszyscy wiemy, że komunikat werbalny, to tylko cząstka komunikacji międzyludzkiej. Komunikaty i procesy niewerbalne mają olbrzymie znaczenie we wszystkich relacjach, ale szczególnie w relacji psychoterapeutycznej.

Psychoterapia on-line czy przez telefon ogranicza informacje płynące z ciała pacjenta i ciała psychoterapeuty, a które są bardzo istotne dla budowania kontaktu.

Fizyczna znajdowanie się ciała drugiej osoby w tym samym pomieszczeniu daje poczucie „obecności”. To doświadczenie jest inne, gdy psychoterapia prowadzona jest na odległość. „W obszarze rzeczywistości wirtualnej pojęcie „obecności” jest często konceptualizowane jako „wrażenie, że się tam jest”, w świecie wirtualnym […] lub jako „percepcyjna iluzja bezpośredniego uczestnictwa. Obecność jest jednak pojęciem społecznym i jest różne od percepcyjnej iluzji bycia w czymś bezpośrednio.” (A.Lemma „The digital age on the couch”). Czyli: to jednak nie to samo.

W rozwoju psychologicznym człowieka w ogóle, a także w znaczącym doświadczeniu psychologicznym z drugą osobą (np. w procesie psychoterapeutycznym) ciało jest kluczowe w rozwoju przywiązania.

Zobacz: https://mojaglowa.pl/twarz-z-widokiem/

Rolą terapeuty jest nie tylko wsłuchiwanie się w to, co pacjent mówi słowami, ale także w to, co mówi jego ciało. Zwłaszcza, że ciało „pamięta” to, czego pacjent nie ma w głowie w postaci myśli możliwych do wyrażenia słowami. Co oznacza, że ciało pamięta okres prewerbalny, kiedy jeszcze mowa nie była dominującym środkiem komunikacji.

Ciało jest także doskonałym i często używanym przez umysł nośnikiem informacji. Pokazuje ono poprzez swoje reakcje, formę, zapach, wygląd, mikroekspreję, gesty, mimikę itp. jak wygląda świat wewnętrzny pacjenta. Ciało „opowiada” czego się spodziewa, gdzie i wokół czego buduje napięcie, jak doświadcza otoczenie, oraz jak przeżywa terapeutę.

Dostęp do ciała pozwala na lepsze rozpoznawanie komunikatów niejawnych. Poprzez połączenie informacji płynących z różnych obszarów ciała takich, jak: napięcie w ciele lub jego brak, mimika, ton głosu, spojrzenie, gest dłonią wykonany w trakcie mówienia, zirytowany ruch stopą i tysiące innych wskazówek, możemy odczytać ukryty komunikat wypowiedzianych słów (tzw. drugie dno = o co tak naprawdę chodzi).

Zachowania niewerbalne ujawniają nieświadomość. Szczególnie właśnie kiedy przekaz werbalny i niewerbalny się różnią, a można przypuszczać, że pacjent nie ma o tym pojęcia.

Jak pisał Zygmunt Freud, ciało zawsze wyraża nieświadomość.

„Jeśli więc czyjeś usta milczą, mówią jego palce; zdrada sączy się wszystkimi porami. I właśnie dlatego niewątpliwie możemy wywiązać się z zadania polegającego na uświadomieniu najskrytszych tajemnic duszy. ”

(S.Freud, Fragment analizy pewnej histerii. W: S.Freud Histeria i lęk. (Dzieła, tom VII). Wydawnictwo KR, Warszawa)

Miejsce, gdzie odbywa się psychoterapia

Zazwyczaj to terapeuta jest odpowiedzialny za miejsce, w którym pacjent „ma” psychoterapię. Dba o to, by czuł się komfortowo, bezpiecznie, by zagwarantować mu poufność i dyskrecję. W psychoterapii on-line psychoterapeuta traci kontrolę nad środowiskiem. Pacjent może się łączyć z nie zawsze korzystnych dla jego terapii miejsc.

Mogą one go narażać na wtargnięcia osób trzecich.

Mogą sprzyjać rozwijaniu wyobrażeń, które nie służą psychoterapii – np. że terapeuta przebywa w lub w jakimś sensie „współdzieli” sypialnię pacjenta.

Miejsce, z którego łączy się pacjent może także uruchamiać jakieś jego inne self, niż self bycia pacjentem (np. self zawodowe, jeśli łączy się ze swojego biura).

Zaufanie epistemiczne

Jest to idea, która opisuje skłonność jednej osoby do zaufania, że nowa wiedza pochodząca od drugiej osoby jest godna zaufania, możliwa do uogólnienia i znacząca dla niej samej. Dzięki temu rodzajowi zaufania pacjent może w bezpieczny sposób podważyć swój sposób myślenia i odczuwania, a także zmienić je.

Jak wskazuje A. Lemma „[…] podczas każdego spotkania terapeutycznego w formie zdalnej, podwyższony jest poziom czujności epistemicznej, tj. uwrażliwienie na fałsz i dezinformację. Dzieje się tak częściowo z braku dostępu do bodźców cielesnych i płynących z nich informacji oraz tworzących taką interakcję między dwiema osobami, która „uspokaja” i „zapewnia”.

Terapeuta musi włożyć więcej wysiłku w to, by przekonać pacjenta, że to, co mówi jest uzasadnione i ma znaczenie.

Podsumowanie

Niezaprzeczalnie psychoterapia prowadzona zdalna ma wiele zalet. Czasami jest dla wielu pacjentów jedyną szansą na leczenie lub jego kontynuację.

Wiele badań i doświadczeń opisywanych przez psychoterapeutów potwierdza jej skuteczność. Sprawia to, że staje się bardzo popularnym rozwiązaniem.

Nie jest ona jednak dobrym rozwiązaniem dla każdego typu zaburzeń.

Nie zaleca się jej przy leczeniu:

  • pacjentów z zaburzeniami obrazu ciała
  • pacjentów borderline
  • pacjentów perwersyjnych
  • osób z ograniczoną zdolnością do reprezentacji doświadczenia
  • osób z trudnościami w odróżnianiu siebie od innych
  • osób ze słabym kontaktem z rzeczywistością.

Jeśli to możliwe, zaleca się odbycie sesji w kontakcie osobistym przed psychoterapią on-line.

Trzeba także omówić z pacjentem ryzyko i ograniczenia tej formy kontaktu.

Zobacz: Aleksandra Lemma „The digital age on the couch”, Psychoanalytic Practice and New Media, London, Routledge, 2017

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *